Brama do Zaczarowanego Lasu

– Podróż do Zaczarowanego Lasu.

Myśl o niej od jakiegoś czasu towarzyszyła Katarzynie coraz częściej. Pojawiała się zwykle wieczorem, przed snem, kiedy oddaliły się już od niej wrażenia całego dnia.

– Podróż do Zaczarowanego Lasu. Jaka ona będzie? Kogo tam poznam? Co będzie się działo? Czy się tam odnajdę?

Te pytania powoli, niedostrzegalnie zmieniały kobietę w Podróżniczkę. Zaciekawioną a nawet zaintrygowaną, choć sama nie chciała się do tego przyznać. Nie chciała przyznać, jaką ekscytację budzi w niej Zaczarowany Las…

– Czym on jest? – zastanawiała się – Naprawdę można go znaleźć?

I od razu ganiła się za takie – jak czuła – niedorzeczne pomysły.

To dobre dla dzieci!

I w jakiś niepojęty sposób ta myśl przeniosła ją w miejsce, w którym spotkała znajome, bliskie jej dziecko.

Samą siebie.

Dziesięcioletnią, opaloną Kasię z jasnymi warkoczami. Z roześmianymi, brązowymi oczami i nogami stale podrapanymi przez jeżyny. Przez tych wyniosłych Strażników, broniących dostępu do Leszczynowego Pałacu. Pałacu należącego do wiewiórek i ptaków, wyrastającego wewnątrz Wiekowego Lasu.

zaczarowany las brama


Uśmiech sam się pojawił na twarzy Katarzyny, kiedy we wspomnieniach ujrzała te obrazy ze swojego dzieciństwa. Z wytęsknionych wakacji, spędzanych każdego roku u babci i dziadka mieszkających w starym domu wśród drzew. Kasia, która nie miała tu towarzystwa innych dzieci – sama wędrowała po lesie. Odkrywała ścieżki zwierząt i podążała nimi – często przedzierając się przez wysokie, gęste krzewy.

To w taki sposób odkryła polanę, zupełnie niewidoczną spoza wijących się na wszystkie strony jeżynowych łodyg. Cała porośnięta była starymi, rozłożystymi leszczynami. Dziewczynka widziała w nich pałac z wysokimi komnatami, po ścianach których śmigały wiewiórki, dzięcioły i inne ptaki, których nie znała. Lubiła z nimi rozmawiać. Czasami któraś wiewiórka jej odpowiadała. Siadała na gałęzi nad jej głową i gniewnie fuczała. Ależ to Kasię cieszyło! Dziewczynka rozumiała, że zwierzę się złości i jest niezadowolone z jej obecności. Jednak przyjemność wywołana poczuciem, że wiewiórka ją zauważyła, że mogły sobie popatrzeć w oczy – była dla Kasi bezcenna.

Wtem zadzwonił telefon i Katarzyna się ocknęła. Jednak nie odebrała. W tym momencie nie miała ochoty na rozmowę. Właśnie wróciła z Zaczarowanego Lasu swojego dzieciństwa i chciała przedłużyć wspomnienie tej wizyty. Chciała w nim pobyć.

Ale po chwili – pełnej smutku i nagle rozbudzonej tęsknoty – przyszła do niej nowa myśl.

Zaraz, przecież… Przecież właśnie wybieram się w Podróż do Zaczarowanego Lasu! Może odnajdę to, co wydawało mi się już niedostępne? Utracone?

Dwa razy do roku wyruszamy w Podróż do Zaczarowanego Lasu. Podróż, która poruszyła i zmieniła życie wiele osób.
Tutaj się ona zaczyna…


Podroze do Zaczarowanego lasu hamak nad rzeka
Podroze do Zaczarowanego Lasu warsztat
Podroze do Zaczarowanego lasu rzeka
Zaczarowany Las 8
Zaczarowany Las 7
Zaczarowany Las 9