dr Maja Głowacka – prezes

M7

Najsilniej na to, kim jestem, wpłynęły miesiące spędzane (od najwcześniejszego dzieciństwa) w górach. W beskidzkiej Jeleśni. Tam uczyłam się być sam na sam z lasem, tam obudziła się we mnie ciekawość lasu, tam go poznawałam i zapragnęłam go chronić. Okresy, kiedy byłam od lasu oddalona – nie były dobre w moim życiu. Tam również poznałam moich pierwszych kocich przyjaciół – Kicię, Aa i Julkę. To Oni nauczyli mnie, jak silne i nierozerwalne może być uczucie między człowiekiem i kotem, nawet wolnożyjącym. Uczucia pomiędzy człowiekiem a psem nauczył mnie Maciuś – piesek, który trafił do mnie jako dziecko kiedy i ja byłam dzieckiem. Razem dorastaliśmy i wspólnie przeżyliśmy 19 lat, wypełnionych niezwykłym przywiązaniem i miłością.

I tak to już zostało…

Jeszcze będąc w liceum interweniowałam w sprawie dzikiego wysypiska śmieci w mojej ukochanej Jeleśni, badałam też jego wpływ na przyrodę. Pracę magisterską (pisaną oczywiście na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego) poświęciłam badaniom kondycji olszy, które porastały teren zajęty przez wysypisko. W pracy doktorskiej badałam ekologię cisa pospolitego, dzięki czemu poznałam wiele typów lasów.

Już na studiach magisterskich odkryłam w sobie pasję edukowania o przyrodzie, najchętniej w przyrodzie. Od tego czasu właściwie nieprzerwanie przez kilkanaście lat prowadziłam warsztaty w wielu ośrodkach edukacji ekologicznej, m.in. w Międzynarodowym Miasteczku Edukacji Ekologicznej w Rogoźniku, w Pałacu Młodzieży w Katowicach i w Śląskim Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie. Pracowałam z przedszkolakami, z dziećmi i młodzieżą szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich, ze studentami, nauczycielami i edukatorami.

Od dzieciństwa, przy wsparciu Rodziców, nie zostawiłam bez pomocy żadnego potrzebującego zwierzęcia, które spotkało mnie na swojej drodze. Pewnego dnia, przy okazji akcji ratującej Bajkę – trafiłam na Fundację SOS Dla Zwierząt. I już z nią zostałam. Dzięki czemu nie wszystkie potrzebujące koty trafiają do moich Rodziców czy do mnie…

Całe moje życie związane było i jest z przyrodą. Badałam ją, pisałam i piszę o niej, fotografuję ją, uczyłam o niej w instytucjach edukacji formalnej (na Uniwersytecie Śląskim, Uniwersytecie Opolskim i w gimnazjum), przybliżałam ją uczestnikom warsztatów w ośrodkach edukacji ekologicznej. Pomagałam jej też bezpośrednio działając na rzecz zwierząt i realizując projekty z zakresu czynnej ochrony przyrody w Śląskim Ogrodzie Botanicznym.

Ostatecznie jednak zrozumiałam, że ze wszystkich sposobów ochraniania przyrody i pomocy wszelkim żyjącym istotom najbardziej odpowiada mi edukacja. Dlatego pracuję nad zwiększaniem moich kompetencji jako edukatorka. Skończyłam szkołę trenerów umiejętności psychospołecznych, ćwiczę sposób komunikacji interpersonalnej wg Marshalla Rosenberga (Porozumienie bez Przemocy). Prowadzę warsztaty – to najlepsza praktyka. Odkryłam też, że decydując się na edukację – nie muszę rezygnować z badań naukowych. Prowadzę je obecnie właśnie w zakresie edukacji.

 

dr Bogdan Ogrodnik – wiceprezes

M3

Moją pierwszą pasją była biologia (zawdzięczam to Ojcu), a potem chemia (odkryłem ją sam). Do tej pory czas spędzony z Tatą na łące, w lesie czy na samodzielnym wykonywaniu doświadczeń we własnym laboratoriom chemicznym w piwnicy (!) jest źródłem niegasnącej ciekawości świata i siły do jego badania.

Z pierwszego wykształcenia jestem fizykiem. W pracy magisterskiej zajmowałem się fizyką cząstek elementarnych, potem pracowałem kilka lat na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego badając zjawisko morfogenezy roślin. Jednak dopiero filozofia pozwoliła mi rozumieć to, o czym uczą nauki przyrodnicze. Po uzyskaniu doktoratu dotyczącego ontologicznej koncepcji hierarchicznej struktury czasu kilkanaście lat pracowałem w Instytucie Filozofii zajmując się i wykładając studentom różnych wydziałów filozofię przyrody.

Odkryłem, badałem i rozwijałem mało znane, ale niezwykle ważne dla współczesności nurty metafizyki, w których świat pojmowany jest organicznie, procesualnie i relacyjnie. Tak bowiem jak 300 lat temu Kartezjusz stworzył wizję świata, która umożliwiła rozwój nauki i techniki, tak teraz, gdy nauka i technika nie mogą zatrzymać procesów degradujących biosferę i antroposferę trzeba nowej wizji świata, która przywróci na Ziemi delikatną równowagę. W tym czasie napisałem cztery książki oraz kilkadziesiąt artykułów naukowych.

Równolegle do pracy na uczelni kilka lat pracowałem w szkole podstawowej ucząc fizyki i chemii oraz w liceum ucząc filozofii. Przez trzy lata byłem przewodniczącym Rady Rodziców w gimnazjum moich dzieci i próbowałem zmienić jej funkcjonowanie na sprzyjające wszechstronnemu rozwojowi dziecka. Współpracowałem przez rok z Regionalnym Ośrodkiem Metodyczno-Edukacyjnym „Metis” w Katowicach (jako kierownik Pracowni Budowy i Rozwoju Programów Wychowawczych), gdzie podjąłem (heroiczną – jak się okazało) próbę budowy środowisk wychowawczych wokół wybranych szkół województwa śląskiego. Bardzo sobie cenię wszystkie te doświadczenia, gdyż mogę powiedzieć, że znam tzw. realia szkoły oraz systemu w ramach którego szkoła funkcjonuje. Obecnie dużo bliższa jest mi myśl o rozwoju edukacji alternatywnej niż o reformowaniu zastanych instytucji szkolnych, choć ciągle jestem otwarty na potrzeby zespołów nauczycielskich poszukujących sposobów budowy w swoich szkołach zdrowego środowiska edukacyjnego.

Gdy moje dzieci znalazły się w wieku szkolnym odkryłem, że posiadane przeze mnie kompetencje wychowawcze mają liczne ograniczenia. Wiele lat pracy zajęło mi usunięcie lub neutralizacja niektórych z nich. Przy okazji zostałem realizatorem Szkoły dla Rodziców i Wychowawców oraz absolwentem szkoły trenerów umiejętności psychospołecznych. Poprowadziłem kilkadziesiąt warsztatów dla różnych grup wiekowych dzieci i  młodzieży, nauczycieli i pedagogów szkolnych, studentów.

Oprócz mojej aktywności filozoficznej oraz edukacyjnej angażowałem się także na rzecz czynnej ochrony półnaturalnych terenów przyrodniczych mojego rodzinnego Mikołowa. Jako przewodniczący Koła Miejskiego Polskiego Klubu Ekologicznego zdobyłem środki na waloryzację przyrodniczą wybranych miejsc miasta przez prof. Stanisława Wikę oraz Wiesława Włocha z Uniwersytetu Śląskiego. Jej wyniki przerosły wszelkie oczekiwania. Byłem pomysłodawcą utworzenia Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie (na terenie sołectwa Mokre), przez kilka lat członkiem Zarządu ŚOB a następnie wicedyrektorem do spraw nauki i edukacji.