Osobom, które poszukują wśród przeszłych i obecnych systemów filozoficznych takiego, który pozwoliłby rozumieć naszą skomplikowaną współczesność w jak najszerszym dostępnym nam zakresie, trudno jest znaleźć satysfakcjonującą propozycję. Nie dlatego, że cierpimy na brak filozofów czy wysokiej klasy badań. Wprost przeciwnie, wielu myślicieli opracowało wnikliwe analizy różnych zjawisk, a nawet zbudowało całe systemy filozoficzne. Jednakże wszystkie one były albo osadzone w perspektywie post-kantowskiej albo były mocno redukcjonistyczne, lub wreszcie bazowały na różnych wersjach nowożytnego substancjalizmu.

Filozofia procesu (zwana też filozofią organizmu) proponuje zupełnie nowy opis rzeczywistości. Wyrasta ona m.in. z filozofii Heraklita i Leibniza oraz bierze pod uwagę wyłaniające się na początku XX wieku nowe paradygmaty nauk podstawowych. Od fizyki kwantowej i relatywistycznej począwszy a na nowoczesnej ekologi i psychologii skończywszy. Alfred North Whitehead stworzył ramy pojęciowe, pozwalające na przekonującą rekonstrukcję i rozumienie niezwykle szerokiego spektrum zjawisk pojawiających się zarówno w doświadczeniu potocznym jak i w zaawansowanych naukach. Jednakże poważną trudność dla osób próbujących sobie przyswoić terminologię filozofii procesu stanowi ich mała intuicyjność. Rozumienie procesu, organizmu, czucia, stawania się wymaga nie lada wysiłku, ale nagrodą jest świeże spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, dostrzeganie ładu i piękna tam, gdzie przyzwyczailiśmy się widzieć chaos i zagrożenie.

W swojej niezwykłej filozofii Whitehead stwarza wizję świata będącego kreatywnym procesem. Świata, w którym organiczność jest jego podstawową cechą a mechaniczność skrajnym przypadkiem. Świata w którym elementy pojawiają się i rozwijają dlatego, że są powiązane między sobą. Mówiąc metaforycznie, w whiteheadowskim świecie: być to znaczy stawać się, a stawać się można o ile jest się w realnych relacjach (zwanych przez Whiteheada czuciem) z pozostałymi elementami budującymi świat. Być może już Państwo widzicie, jak ciekawa i obiecująca jest to filozofia.

Filozofia procesu ma bardzo interesujące zastosowania w pedagogice. Oparta jest ona na rytmach, w których każdy edukacyjny „interwał” ma trzy fazy: fascynacji (ożywiania tematu), precyzji (solidnej analizy) i generalizacji tj. asymilacji i syntezy zawartości doświadczenia edukacyjnego w nową, organiczną całość.  Nasze najbardziej zaawansowane programy edukacyjne (np. Księga przyrody) są budowane w oparciu o koncepcje zdarzenia edukacyjnego, będącą rozwinięciem i wzbogaceniem myśli pedagogicznej Whiteheada.